Inny Rytm Ludzie: Ewa Baszun

scroll

Dzisiaj usłyszycie 3 głosy. Jest z nami super gość – Ewa Baszun, którą zaprosiliśmy na rozmowę w kontekście obecnej sytuacji na świecie i naszej akcji społecznej #niezwariujwdomu.

Ewa prowadzi terapię indywidualną, specjalizuje się w terapii uzależnień, pracuje metodą terapii integracyjnej (holistycznej), prowadzi dorosłych pacjentów. Pracuje z podświadomością, emocjami, korzysta z mindfulness, terapii poznawczo-behawioralnej. Więcej możecie dowiedzieć się na jej stronie internetowej: https://ewabaszun.pl/

Z za mikrofonu niezmiennie Igor oraz Adam, a z Ewą porozmawiamy o Kryzysie. Nie tylko w kontekście pandemii i zamknięcia społeczeństwa. O tym jak powstaje kryzys, o jego fazach i głownych objawach. A także naszych reakcjach. Spróbujemy również dowiedzieć się jak walczyć z kryzysami i im przeciwdziałać.

Słuchaj nas m.in. w Spotify

W tym odcinku usłyszysz

  • Jak powstaje kryzys?
  • Jakie są główne objawy kryzysu?
  • Jak reagujemy na kryzys?
  • Co możemy zrobić, gdy już nas dopadnie?
  • Jak przeciwdziałać kryzysom?

Poniżej zapis rozmowy z Ewą

Igor: Cześć, witamy w kolejnym odcinku naszego podcastu Inny Rytm. A w zasadzie w pierwszym odcinku nowej serii, którą nazwaliśmy prosto, a jasno: ludzie. A na antenie naszego podcastu gościć będą ciekawe osoby, ludzie z którymi porozmawiamy na tematy poruszane w innym rytmie, ale nie tylko. A czym jest inny rytm? To filozofia zmian i praktyka samorozwoju, oparta na naszych doświadczeniach, mądrości przodków i wiedzy naukowej. W podcascie rozmawiamy o rozwoju człowieka, społeczeństwa, komentujemy to, co dzieje się wokół nas z bezpiecznej domowej przestrzeni. Dzisiaj usłyszycie trzy głosy: jest z nami super gość Ewa Baszun, którą zaprosiliśmy trochę w kontekście obecnej sytuacji na świecie i naszej akcji społecznej #niezwariujwdomu. Cześć Ewo, dobrze cię słyszeć w Innym Rytmie.

Ewa: Cześć, miło mi, witam.

Igor: Powiem tylko, że Ewa prowadzi terapię indywidualną, specjalizuje się w terapii uzależnień, pracuje metodą terapii integracyjnej, prowadzi dorosłych pacjentów. Pracuje z pod świadomością, emocjami, korzysta z mindfullness, terapii poznawczo behawioralnej, o czym nam pewnie dzisiaj trochę opowie. A za mikrofonu z tej strony Igor oraz…

Adam: Adam, pozdrawiam was z trzeciej strony naszego trójkąta dzisiaj. 

Igor: Dzisiaj porozmawiamy o kryzysie. I to nie tylko w kontekście pandemii, pewnego rodzaju zamknięcia społeczeństwa. I przechodzimy do rozmowy. Ewo, powiedz nam jak powstaje taki kryzysy, co możemy nazwać kryzysem?

Ewa: Definicji kryzysu jest bardzo dużo, różne są do tego podejścia. Podoba mi się kryzys jako bodziec rozwojowy. Możemy powiedzieć o tym, że kryzys to jest punkt zwrotny do zmiany na lepsze, jeżeli tak z niego skorzystamy, ale może to być też zmiana na gorsze. Można też kryzys nazwać inaczej, że jest to stan nierównowagi wewnętrznej, który wywołuje jakieś krytyczne wydarzenie zewnętrzne życiowe. To wydarzenie pojawia się nagle, z wielką siłą, uderza w człowieka i nie zawsze człowiek może sobie z tym poradzić. Kryzys jest wtedy, gdy te zasoby wewnętrzne człowieka są zbyt małe żeby sobie z kryzysem poradzić. W definicji jest więcej, ja chciałabym się skupić na tych dwóch.

Adam: Czyli jak ktoś prosi o pomoc – czy to jest znak kryzysu?

Ewa: Tak. To oznacza, że spotkało go coś zewnątrz czym nie może sobie poradzić, że jego zasoby są zbyt małe, żeby coś z tym bodźcem zrobić w tym momencie.

Adam: Mówisz z bodźcem, a czy to nie jest jakieś na warstwie nie bodźców?

Ewa: Różnie, czasami jest tak, że jest to jeden bardzo duży bodziec, bardzo emocjonalny, występujący bardzo nagle, niespodziewanie, a czasami jest to zespół bodźców, które trwają przez dłuższy czas i jak się nawarstwią to wtedy możemy mówić o kryzysie. Zmiennych jest bardzo dużo, Weźmy pod uwagę też to, że jesteśmy ludźmi emocjonalnymi i każdy z nas reaguje inaczej, dlatego ta definicja kryzysu nie jest taka jednoznaczna, bo dla każdego będzie oznaczała co innego. Różnie to pacjenci odbierają.

Igor: Jakie są główne reakcję Twoich pacjentów, czy ogólnie nas, jako ludzi na kryzys?

Ewa: Możemy mówić o reakcjach na różnych płaszczyznach. Najbardziej taka nasza ludzka Płaszczyzna to jest Płaszczyzna emocjonalna. I w zależności od tego, jaką mamy wrażliwość, jakie mamy doświadczenia życiowe, jaką mamy wyprawkę z domu rodzinnego będziemy różnie reagować, ale te emocje to bardzo często jest lęk. Może być przerażenie, może być rozpacz, może być złość, może się włączyć poczucie winy, bezradność, niepokój, możemy mieć uczucie utraty bezpieczeństwa, możemy nawet wpaść w panikę, w depresję, w bezsenność. I to jest jedna Płaszczyzna, ta emocjonalna. W kryzysie też pacjenci reagują zmianą zachowania, zmieniają swoją aktywność, zaczynają zachowywać się nieracjonalnie, podejmują nieprzemyślane działania i decyzje. Mogą się odezwać działania nieracjonalne takie jak: spożywanie alkoholu, zażywanie zwiększonej ilości leków, palenie, narkotyki, mogą się zdarzać wybuchy emocjonalne, wybuchy gniewu, płaczliwość, zmiana komunikacji z najbliższym otoczeniem, najbardziej mówiąc kolokwialnie obrywa to najbliższe otoczenie. Czasami przychodzą pacjenci mówią: zmieniła się moja fizjologia, moje ciało się zmienia i reaguje i wtedy pojawiają się bóle psycho samatycznie, wysypki, problemy z oddychaniem, co paradoksalnie teraz może być mylone z objawami koronawirusa. Utrata apetytu, albo nadmierny apetyt, i w obecnych czasach zmienia się nasza sfera poznawcza, często wpadamy w stupor i, pacjenci mówią, że nie są w stanie podjąć decyzji, nie są w stanie logicznie myśleć, zastanowić się co zrobić, mają kłopoty z koncentrację, mają koszmary senne. Tych objawów jest naprawdę cała seria. Wystepują one albo wszystkie Naraz, albo się mieszają, to zależy już od człowieka.

Adam: A chciałem zapytać, w jaki sposób możemy my siebie sami zdiagnozować, czyli w jaki sposób powinno nam się coś w głowie zapalić, że przekraczamy swoje kompetencje. Wiadomo że jak mamy objawy psycho samatycznie i one są natarczywa i ciągłe, to daje nam do myślenia, ale często ludzie wpadają w taką autohipnozę braku świadomości, że coś się z nami dzieje. Jak można to sobie zaprogramować żeby się obudzić we właściwym momencie?

Ewa: Jeżeli ktoś jest bardzo w takiej, ja to nazywam iluzji, to trudno będzie zauważyć, bo sam przed soba będzie udawał że nic się nie dzieje. I to też jest element kryzysu, czyli udawanie, że nic się nie dzieje. Jestem w szoku i wypieram. Jeżeli ktoś ma choć trochę kontaktu ze soba, to zauważy przede wszystkim, że jest inaczej. Na to powinno się zwrócić uwagę, że pojawiła się w np. emocjonalność, wybuchowość, płaczliwość, że ktoś przestał spać, zaczął jeść, albo przestał jeść, zmiana zachowania. Druga sprawa, że pojawił się dyskomfort. Jeżeli pozwolimy sobie zauważyć ten dyskomfort, czyli czuję napięcie, jest mi źle, czuję lęk, czuję stan zagrożenia to to też jest bardzo fajne dla Auto diagnozy, ale też mamy słuchać co ludzie mówią. Będąc w środku siebie możemy nie zauważyć, że coś się z nami dzieje przez jakąś chwilę. Właśnie ludzie mogą nam to uzmysłowić zwracając uwagę: czemu tak krzyczysz, denerwujesz się, zrób coś ze sobą, czyli mamy też słuchać, co ludzie mówią. W

Igor: Ale to jest chyba dla nas najtrudniejsze, słuchać, szczególnie często krytycznych opinii na nasz temat. Czy są jakieś ćwiczenia, czy możemy nauczyć się słuchania tego typu opinii na nasz temat i trochę nie przyjmowania ich jako typową krytykę nas samych, ale troskę innych o nas i uświadomienie, że coś się z nami dzieje złego?

Ewa: A tutaj nie ma takiej jednoznacznej odpowiedzi, bo jeżeli ktoś Wybiera siebie, otoczenie, nie ma kontaktu z rodziną, nie słucha co ludzie mówią to nie słucha i nie jest to do zrobienia z dnia na dzień. To jest związane z rozwojem osobistym, poczuciem własnej wartości, bardzo często w uzależnieniach jest tak że ludzie mówią: chodź, musisz coś ze soba zrobic, przesadzasz z alkoholem np., a ludzie to wybierają, także tutaj nie ma dobrej odpowiedzi. Jeżeli ktoś nie słucha, nie chce słuchać i sama przed soba udaje, to jest w iluzji, do momentu aż osiągnie swoje przysłowiowe dno i wtedy stwierdzi: coś jest nie tak.

Adam: Czyli jak dojdzie do dna?

Ewa: Tak, ma dojść do takiego swojego momentu, kiedy właśnie te zasoby się wyczerpią. Kiedy już ten dyskomfort jest na bardzo wysokim poziomie, kiedy już nie może udawać że nic się nie dzieje, to wtedy jest ten moment, że zaczyna czuć i słuchać Wcześniej; to jeżeli ktoś nie ma rozwiniętego poczucia własnej wartości I będzie opinie innych traktował jako tylko i wyłącznie krytyka i będzie się np. obrażał, no to tutaj nie ma dobrego rozwiązania. Wypiera i już.

Igor: Jak my możemy sobie z tym poradzić, jak może wyglądać nasza interwencja. Powiedzmy… dostaliśmy wiele opinii i głosów na temat, że zmieniliśmy się, że zachowujemy się inaczej, jesteśmy bardziej porywczy, szybciej się denerwujemy i co w takiej sytuacji, czy od razu dzwonimy do lekarza, czy najpierw próbujemy sami się zdiagnozować i ewentualnie spróbować sobie pomóc?

Ewa: Ja proponuję na początek oddech, każdy ze sobą i właśnie wziąć oddech i zastanowić się: co ja czuję, co się dzieje, jakie myśli się pojawiają w, co ja mam w tej świadomości. Drugi krok to jest rozmowa z bliskimi osobami. Czyli z rodziną lub z przyjacielem, przyjaciółką. Kolejny krok to jest internet i różne blogi, informacje, artykuły, których zresztą teraz jest bardzo dużo na temat tego co się dzieje, jakie są fazy kryzysu, co się dzieje z naszym umysłem, jakie są metody Relaksu, także też można, jak najbardziej merytorycznie samemu się dokształcić, diagnozować i sobie pomóc. A dopiero któryś tam kolejny krok to jest pomoc, czy psychiatry, czy psychoterapeuty. Ale spokojnie można siebie samego posłuchać i przede wszystkim rozmawiać. Bardzo dobre są rozmowy z bliskimi, bo to jest jak terapia, wygadanie się. Jeżeli coś w sobie dusimy i wypowiemy to już czujemy ulgę, to już się układa w głowie i jest to połowa sukcesu. Także…bliscy.

Adam: Dobrze mieć bliskich, albo dobrze – ufać im. Często sytuacje się na warstwjają i ludzie już od dawna nie rozmawiają ze swoimi bliskimi i tym bardziej im nie ufają, bo są w spirali wzajemnych wyrzutów, różne są historie…

Ewa: Są zależności, są złości. A bardzo często rodzina coś mówi, a osoba reaguje właśnie albo złością, albo obraża się, albo przyjmuję to jako krytykę i nie ma rozmowę i nie ma bliskości. Dlatego teraz w dobie koronawirusa bardzo dużo się mówi o przemocy w domach, o przemocy wobec dzieci, o tym, że uaktywniają się uzależnienia. Mówi się o tym, że ludzie sobie nie radzą, że wpadają w depresję, złe emocje, bo nie ma bliskości nie ma porozumienia. Korona wirus może być tutaj w sumie dobrym bodźcem, w takim znaczeniu, że możemy się rozejrzeć i zobaczyć, że nie jest dobrze, albo nie mam z kim porozmawiać, albo ta rozmowa jest nerwowa, albo reaguje właśnie złością na to co ludzie mówią. Także Korona wirus ma dobre strony, bo może doprowadzić do Auto terapii, czy do zgłoszenia się na terapię. Do zauważenia, że coś jest nie tak. 

Igor: Tak staramy się na to patrzyć. Czyli czy możemy zaobserwować że zbliża się do nas taki przysłowiowy kryzys, i czy możemy się w jakiś sposób przygotować?<

Ewa: Tutaj bym powiedziała świadomości kontakt ze soba, natomiast taki prawdziwy kryzys, znaczeniu kryzysu sytuacyjnego, to na to nie jesteśmy w stanie się przygotować, bo on przychodzi znienacka, może dotyczyć wszelkich zdarzeń losowych, sił wyższych. Koronawirus jest teraz rozumiany jako działanie siły wyższej. To co możemy zrobić, to już wcześniej i zawsze żyć dobrze, podnosić poczucie własnej wartości, podnosić energia, dobrze się odżywiać, być fizycznie sprawnym i wtedy jak przyjdzie kryzys to nie wpadamy w niego tak jak Śliwka w kompot tylko mamy szansę działać i dosyć szybko odzyskać racjonalne myślenie. Tutaj warto powiedzieć o fazach kryzysu, w kontekście tego, jak my na niego reagujemy. Pierwsza i druga faza, są to takie fazy w której jak wpadnie osoba nieprzygotowana, to może się pogrążyć i być w tych fazach przez lata. Pierwsza faza to faza szoku, kryzys najczęściej przychodzi znienacka i uderza z dużą siłą, nie jest przewidziany. Nie możemy się na niego przygotować ani przednim obronić. Jesteśmy w szoku i zaprzeczamy: A nie wierzę że to się stało, chcę się obudzić i chcę by to była nieprawda. Pozornie osoba zachowuje się racjonalnie, a tak naprawdę głowie ma chaos, pobudzenie, zachowuje się nieracjonalnie. Występuje nadruchowość. Biega,  robi coś absurdalnego. Tak jak w dobie koronawirusa obserwowaliśmy paniczne zakupy, albo wypłacanie z bankomatów. Inne osoby popadają w bezruch, w odrętwienie, w stupor i to jest pierwsza faza szoku. I to to jest po prostu faza kryzysu. Im bardziej osoba jest rozwinięta i świadoma siebie i wyższe ma poczucie własnej wartości tym ta faza szoku przebiega łagodniej i trwa krócej. Druga faza – faza reakcji emocjonalnej. Konfrontujemy się z rzeczywistością, staramy się do tej nowej rzeczywistości przystosować, natomiast korzystamy ze swoich starych schematów. I to jest pułapka, Korzystając ze starych metod postępowania – one nie skutkują, bo sytuacja jest nowa. Boksów jest bardzo dużo nowych, i możemy popaść w w taki bezruch, frustrację, bezradność: nie mogę tego zrobić. Jeżeli osoba jest rozwinięta i ma świadomość, to dosyć szybko w tej fazie emocjonalnej zauważy, że jest w emocji, że potrzebuje się wyciszyć, że potrzebuję znaleźć nowe rozwiązania i przejdzie do trzeciej fazy – pracy nad kryzysem. Wiele osób w tej fazie emocjonalnej będzie się emocjonował, wpadnie w te emocje, nie będzie działało racjonalnie – bez wyciągania wniosków. To jest ryzyko że wiele osób utknie w tej fazie emocjonalnej. Może nawet na lata jeżeli nie otrzyma wsparcia to to przechodzi w taką fazę chroniczną, która prowadzi już do poważniejszych konsekwencji. Jak depresja, rozszczepienia tożsamości, choroby psychicznej. W tej fazie ważne jest, abyśmy szukali pomocy wśród najbliższych, żebyśmy rozmawiali, żeby nie utknąć w tym i przejść do fazy trzeciej. Faza trzecia, bardzo ważna, bo odzyskujemy władze umysłowe. Wychodzimy z emocji i zaczynam myśleć, zaczynamy szukać rozwiązań, analizować, co się stało, co ja mogę dzisiaj zrobić. Jaka jest perspektywa, próbuje myśleć o przyszłości, czego w pierwszych dwóch fazach nie ma. Czwarta faza kryzysu to jest właśnie to coś, dlaczego warto te kryzysy przechodzić. I faza nowej orientacji. A jesteśmy bogaci o doświadczenia, mamy głębszy kontakt ze soba, kiedy poznajemy nowe mechanizmy i uczymy się. A są to nowe związki, nowe wartości. Przede wszystkim wzmocnione poczucie własnej wartości.

Adam: To piękny moment, ta czwarta faza.

Ewa: Tak. Dlatego na poczatku powiedziałam, że kryzys to punkt zwrotny i tak dobrze jest do kryzysu podejść, że jest to punkt zwrotny to zmiany na lepsze. Jeżeli nie skorzystamy z kryzysu ten sposób to będzie to nasz punkt zwrotny do zmiany na gorsze.

Igor: Mnie ciekawi jedna rzecz. Załóżmy, że wyszliśmy z kryzysu, z jakiejś ciężkiej sytuacji, wyszliśmy obronną ręką, jesteśmy teraz na dobrej drodze ale czy każdy kryzys, każda taka sytuacja nie pozostawia w nas takich śladów, których jeśli nie prze pracujemy w dobry sposób to one mogą później na nowo otworzyć tak zwaną ranę i uderzyć w nas Dwukrotnie mocniej. Mówię o tym trochę i z prywatnego podwórka. W zasadzie chodzi tutaj o mnie. Kiedyś dawno temu miałem ciężką sytuację i mój organizm zareagował w taki sposób, że dostałem łuszczycy. Oczywiście każdy z lekarzy mówił, że łuszczycy się raczej nie wyleczy. I niestety zostanie ze mną do końca życia. Wystarczyła zmiana środowiska, zmiana pracy, zmiana trybu pracy i po prostu ta choroba uciekła. Nie mam jej do dzisiaj. Zastanawiam się, czy jakaś sytuacja nie nawróci takiego stanu mojego organizmu, albo nie spowoduje, że ten stan będzie jeszcze gorszy. Czy można łączyć te kryzysy: jeden z drugim?

Ewa: Jak najbardziej tak. A łuszczyca często bywa objawem kryzysu na płaszczyźnie właśnie Bio fizjologicznej. To, co mówiłam o wysepkach – właśnie tak mogłaś zareagować i teraz ważne jest, żeby fazie emocjonalnej kryzysu pracować. Skonfrontować się z emocjami, skonfrontować się ze sobą. Pozwolić sobie przeżyć smutek, żal, rozpacz, ból, skrzywdzenie, wy żalenie, obwinianie nawet kogoś, czy siebie po to, żeby nie wyprzeć tego. To jest ten moment, kiedy nie przepracowane, nie wypowiedziane, nie wyczuł te emocje. Kiedy nie pozwolimy sobie przeżyć tych emocji… emocje to energia. One w nas zostaną. Pozornie prze pracujemy, przejdziemy do fazy trzeciej, czyli prace nad kryzysem i do fazy czwartej czyli tej nowej orientacji, ale tak naprawdę będziemy w fazie drugiej.

Adam: To jak Ewo pomóc sobie uzmysłowić te uczucia? W jaki sposób możemy właśnie odkryć to, co wypieramy? 

Ewa: Obserwacja siebie i czucie siebie. W miarę swojej świadomości – pozwolić sobie czuć jeżeli zauważymy że, pewne sytuacje powtarzają się często, lub bardzo często, że są jak takie lustro to znaczy, że coś powtarzamy, a nie przerabiamy. Wtedy trzeba chwilkę zastanowić się, wyciszyć: o co mi chodzi? Dlaczego ja tak się czuję, co tak naprawdę mam na myśli? To jest ten moment, żeby samemu sobie wyłapać, że tak naprawdę to chcę iść dalej, ale jest mi przykro, czuję żal, poczucie winy i złości i mam się nad tym zatrzymać. Tutaj sugeruje pomoc psychoterapeuty, ponieważ samemu jest bardzo trudno przerobić i własne traumy. Potrzebna jest osoba z zewnątrz.

Igor: A czy w obecnej sytuacji taka osoba z zewnątrz… Nie możemy za bardzo się spotykać, czy z takimi osobami jak ty możemy się kontaktować w inny sposób, czy powiedzmy taki online nowy sposób na rozmowę przez telefon, przez skype, zoom, jakiekolwiek oprogramowanie mamy, czy ono jest takim substytutem i czy ono w 100% działa tak samo jak spotkanie na żywo?

Ewa: W terapii zdecydowanie spotkanie na żywo. Terapia to czucie, to kontakt ze sobą, takie porozumienie pomiędzy terapeutą a pacjentem. To pomaga w znalezieniu drogi pacjenta do siebie i dlatego zdecydowanie lepsze są spotkania na żywo. Jeżeli nie ma innej możliwości to jak najbardziej spotkania online też działają. Też płynie energia, też jestem kontakt zapomina się po jakimś czasie że jest ekran. Ja mam takie podejście, że jak nie ma innej możliwości to korzystajmy z tego co jest dostępne. Teraz pojawiło się bardzo dużo kursów online, webinarów, szkoleń, podcastów takich właśnie terapeutycznych, z których ja myślę że warto korzystać, ponieważ jest tam energia kontaktu z drugim człowiekiem, a o to chodzi.

Adam: Czyli o to chodzi, żeby wyjść trochę z siebie, żeby złapać dystans.

Ewa: Jak prowadzę terapię to często korzystam z takiej metody, to właśnie mówię: weź oddech, wyjdź siebie i spójrz na siebie i na tą drugą osobę i na ten sytuację z boku. To jest bardzo dobre, z tym że potrzebna jest druga osoba, bo ona ma dystans, ona nie jest w środku emocji.

Adam: Żeby tam się nie zagubić gdzieś w przestrzeniach potem.

Ewa: Tak, żeby mieć ten dystans o którym właśnie mówisz.

Adam: Żeby można było wrócić.

Ewa: Spojrzeć z boku, zobaczyć bez emocji co się dzieje i wtedy układa nam się w głowie. Opadają emocje jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązania. Fazie reakcji emocjonalnej my nie myślimy racjonalnie. Nie jesteśmy w stanie podjąć żadnych decyzji dobrych. Decyzje podjęte w emocje ach są złe ze swojej natury i dlatego ten dystans jest potrzebny.

Igor: Wszystkim życzymy tego dystansu. Ja mam dwa pytania do ciebie: pierwsze jest związane z tym co się w tej chwili dzieje i naszym sposobem na radzenie sobie z kryzysami i wszelkimi problemami, wspomniałaś tutaj o kursach online. Zastanawiam się czy wszystkie kursy są dobre, a jeśli nie, a podejrzewam że nie wszystkie kursy są dobra, to jak możemy odróżnić te dobre kursy od tych złych? Wyobrażam sobie, że niektóre mogą nam zrobić więcej krzywdy niż pomóc.

Ewa: Tak, to prawda. Zdarzają się osoby, które mają nie po przerabiane swoje sprawy, przenoszą, nie są obiektywne w tym co mówią, tylko przerabiają przez swoje nie przepracowane doświadczenie. Jestem za tym, żeby pytać, dzwonić, pytać o polecenie. Jeszcze lepiej znaleźć swojego mentora i słuchać się tego co on poleca, jakie kursy, jakie webinary. Dobre jest też odwołanie się do instytucji, które mają rozpoznawalnaść w danej branży i wtedy kierować się na kursy, które te instytucje proponują. Bardzo ważne jest słuchanie siebie. Jeżeli doświadczam czegoś i czuję, że to nie to, że się do czegoś zmuszam to wtedy nie brać udziału w takim kursie. Pytała bym ludzi którym ufam oto co polecają.

Igor: To jest właśnie podstawa, żeby nie trafić na instrumenty które mogą nam zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Drugie pytanie, takie bardziej osobiste: podejrzewam że pracujecie zdwojoną siłą. Mówią w czyli psychoterapeuci, terapeuci, psychiatrzy, psychologowie, myślę że tej pracy jest w tej chwili bardzo dużo. Jak to wpływa na Ciebie? Jak ta cała sytuacja i podejrzewam, że wzmożona ilość gości w twoim gabinecie, w tej chwili wirtualnym, jak Wypływa na ciebie i na twoje zdrowie? Zawsze mnie ciekawiło czy psychoterapeuta jest zawsze tą najzdrowszą osobą, wręcz takim mentorem, który zawsze sobie ze wszystkim poradzi…?

Ewa: Terapeuta jest człowiekiem. I sama jestem jak najbardziej narażona na kryzys, na bodźce, na emocje. Zaobserwowałam u siebie i fazę szoku i faza reakcji emocjonalnej. Mam tego świadomość, nie wiem jak robią inni psychoterapeuci… praktyką jest to, że my również jesteśmy na swoich terapiach mamy swoje super wizję ja osobie mogę powiedzieć, że razu miesiącu jestem na grupowym spotkaniu, gdzie przerabiam i swoje rzeczy i przypadki pacjentów jest tam też taka część rozwojowa. Teraz szczególnie zwracam na to uwagę, żeby zabezpieczyć siebie, czyli takie moje metody, że w sposób energetyczny…Korzystam z Piramidy, czy palenie świec. Pewne rytuały, moje zachowania, które mają na celu mnie zabezpieczyć przed tą energią która przychodzi z zewnątrz, teraz w takiej zdwojonej sile… Terapeuta też człowiek, też czuję, czasami mam słabszy dzień, myślę że nie ma terapeuty, który jest taki super przerobione, że już ma te  100% – stan idealny. Myślę, że nie ma takiej osoby.

Adam: No i dobrze, przecież to wszystko jest w procesie, to Bóg by musiał być.

Ewa: Tak to stan idealny po śmierci. Teraz rzeczywiście wdrożyłam dodatkowe procedury i myślę, że jest to szczególnie teraz potrzebne. Myślę, że warto teraz powiedzieć, żeby każdy z nas wdrożył trzy działania bardzo proste:  Wysiłek fizyczny, Medytacja i sen. Wysiłek fizyczny, gdzie na poziomie fizycznym możemy zadbać o swój mózg, o funkcjonowanie wszystkich naszych hormonów, wydzielin i dobre działanie narządu wewnętrznych. Wystarczy 30 min wysiłku fizycznego dziennie i to jest naprawdę, szczególnie ważne teraz. Medytacja. Może nie jest dla wszystkich, nie wszyscy ją czują, ale najprostsza Medytacja to oddech. Teraz bardzo ważne jest żeby świadomie oddychać. Żeby mieć przynajmniej raz dziennie taką chwilę, że oddycham świadomie. Trzecia sprawa – zadbanie o sen, żeby nasz mózg miał możliwość się zregenerować.. Kryzys działa stresująca na nas i doprowadza do tego że zachodzą chemiczne zmiany w mózgu, więc dajmy mózgowi odpocząć. Bardzo proste, bo życie jest proste i bardzo ważne.

Igor: Oby życie dla wszystkich było proste.

Ewa: Jest proste, tylko sobie je komplikujemy. Dlatego rozmowy, może Psychoterapia, żeby zobaczyć że to życie jest proste. Jak się rodzimy, to od tego momentu wszystko sobie komplikujemy, aż do momentu, kiedy stwierdzamy, że potrzebujemy pomocy. Pomocy, która ma doprowadzić do tego żeby wrócić do tych pierwotnych zachowań, do prostego życia, żeby to zauważyć, że to jest proste. To też Korona wirus tutaj też może pomóc.

Adam: No pomaga. Ja się zgadzam, jestem zainspirowany. Staram się też przestrzegać tych trzech zasad, właśnie ten sen, ten wysiłek fizyczny jakiś rodzaj medytacji, intuicyjnie czuję, że to jest bardzo ważne teraz i zawsze jest ważne, bo nie ma równowagi bez tych trzech filarów życia.

Ewa: Kryzys to taka sytuacja, kiedy jesteśmy wytrącanie ze stanu równowagi. Czyli korzystając z tej definicji musimy sobie znaleźć metody, które nas przywrócą do tego stanu równowagi. Jeżeli nie mamy w sobie zasobów żeby się do tego stanu przywrócić to wtedy szukajmy pomocy. I właśnie wtedy do bliskich.

Igor: Ewo bardzo dziękujemy za dzisiejsze rady i informacje na temat kryzysu i jak sobie z nim radzić. A jeśli chodzi o ten kontakt to: jak możemy się z tobą porozumieć, gdzie można cię znaleźć w Internecie, gdyby ktoś potrzebował pomocy.

Ewa: Jestem na Facebooku, mam swój swój fanpejdż Ewa Baszun terapia indywidualna. Mam też stronę internetową Ewabaszun.pl – Tam jest telefon do mnie, mail. Można dzwonić i pisać, serdecznie zapraszam. I zapraszam i zachęcam. Może jeszcze tak powiem: naprawdę wszystko jest po coś. I Korona wirus też jest po coś i może po to aby wiele osób z nas zastanowiła się, że jednak coś jest nie tak, że jednak czy za szybko żyje, czy za szybko pracuję, czy za dużo jest emocji…Właśnie teraz, właśnie w kryzysie, żeby popracować ze sobą, np. zgłosić się na terapię, bo jak nie ma kryzysu no to jakoś funkcjonujemy, bardzo często tak jest, bardzo często tak pacjenci mówią i takie zamiatanie pod dywan, i takie: jutro się tym zajmę. 

Igor: Bardzo ci dziękujemy Ewa za dzisiejszą rozmowę. Mamy nadzieję, że i wam spodobała się taka nowa forma rozmowy, jeszcze z innymi osobami. My z Adamem możemy rozmawiać i rozmawiać i rozmawiać, ale poznajmy też punkt widzenia innych, często mądrzejszych od nas osób. Ewo życzymy Ci wszystkiego dobrego i do zobaczenia mam nadzieję już niedługo.

Ewa: Dziękuję serdecznie i też wam życzę wszystkiego dobrego i zdrowia, psychicznego również.

Adam: Pozdrawiamy w zdrowiu wszystkiego dobrego.

Gdzie posłuchać naszych podcastów?

Co w kolejnym odcinku?

Już w najbliższy poniedziałek ósmy odcinek naszego podcastu. Opowiemy w nim o jedzeniu, naszej ogromnej przyjemności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *