Inny Rytm Ludzie: Małgorzata Biniek

scroll

Dzisiaj 3 głosem, który usłyszycie w podcaście jest Małgosia Biniek. Psycholog, trener i doradca zawodowy, aktor, fotograf, artysta. Rozmawiamy na temat ważnych zmian w życiu, triggerów, które pchają te zmiany do przodu.

Gosia wspomina na swojej stronie: Najlepszy czas i miejsce na zmianę to tu i teraz.

Jestem tu żeby Ci pomagać, wspierać i inspirować. W życiu zawodowym spełniam się jako Coach, Psycholog, Trener i Doradca zawodowy. Ukończyłam Uniwersytet Humanistyczny SWPS na kierunku Psychologia Społeczna ze specjalizacją Trener i Doradca zawodowy (2005 r) oraz Podyplomowe Studia Coachingu i Mentoringu ( 2016 r). Wieloletnie, bardzo różnorodne doświadczenie zawodowe – zarówno psychologiczne,  jak  korporacyjne i artystyczne uświadamia mi każdego dnia, że największym źródłem mojej fascynacji jest Człowiek, a tym, co sprawia mi największą satysfakcję jest budowanie relacji, pomaganie i inspirowanie ludzi. Więcej możecie dowiedzieć się na jej stronie internetowej. http://www.projektprzemiana.pl

Słuchaj nas m.in. w Spotify

W tym odcinku usłyszysz

  • Jak powstaje kryzys?
  • Jakie są główne objawy kryzysu?
  • Jak reagujemy na kryzys?
  • Co możemy zrobić, gdy już nas dopadnie?
  • Jak przeciwdziałać kryzysom?

Poniżej zapis rozmowy z Małgosią

Igor: cześć, witamy w kolejnym odcinku naszego podcastu Inny Rytm, a w zasadzie drugim odcinku nowej serii – Ludzie – to nasz nowy cykl. Na antenie naszego podcastu gośćmi są ciekawe osoby, z którymi porozmawiamy na tematy poruszane w innym rytmie, ale nie tylko. A czym jest Inny Rytm? To filozofia zmian i praktyka samorozwoju oparta na naszych doświadczeniach, mądrości przodków i wiedzy naukowej. W podcascie rozmawiamy o rozwoju człowieka, społeczeństwa, komentujemy to, co dzieje się wokół nas z bezpiecznej domowej przestrzeni. Dzisiaj trzecim głosem, który usłyszycie spotka ście będzie Małgosia Biniek. Psycholog, Trener i Doradca zawodowy, aktor, fotograf i artysta. Witaj Małgosiu, dobrze cię słyszeć.

Małgosia: cześć, dzięki za zaproszenie do tej rozmowy.

Igor: zza mikrofonu niezmiennie Igor oraz 

Adam: Oraz Adam tutaj z trzeciej strony. 

Igor: z Małgosią porozmawiamy dzisiaj na taki tajemniczy temat, porozmawiamy od triggerach przemiany. No właśnie, czym te triggery są? 

Małgosia: rozumiem, że jak mówisz o przemianie to masz na myśli jakieś przełomowe sytuacje w życiu, które powodują, że zmieniamy coś bardzo ważnego. Tak? Że zmieniamy życie, że zmieniamy pracę, czy zmieniamy partnera, co masz na myśli?

Igor: tak, myślę że możemy rzeczywiście skupić się na tych większych, naszych zmianach i takich punktach w życiu.

Małgosia: okej. Z mojego doświadczenia i doświadczenia osób, z którymi pracuję, z doświadczenia moich bliskich, rodziny, przyjaciół ja mam taką refleksję, że tak naprawdę zmieniamy swoje życie wtedy, kiedy cierpimy. I tylko wtedy tak naprawdę. Impulsem do zmiany jest mniejszy lub większy dyskomfort, który czujemy.  przeważnie tak to właśnie wygląda, że człowiek zmienia się, kiedy musi się zmienić.

Adam: czy my możemy sobie zaprojektować taką zmianę?

Małgosia: oczywiście, że można zaprojektować zmianę, tylko, że na początek trzeba dokładnie wiedzieć, co chcemy zmienić, bo bardzo często jest tak, że coś nas Uwiera, jest jakaś sytuacja, w której źle się czujemy. Wręcz cierpimy, ale jedynie wiemy, czego nie chcemy, co jest nie tak, ale nie wiemy jak ma być.

Igor: mam wrażenie, że często tkwimy w pewnych schematach, z którymi może nie do końca dobrze się czujemy, ale je w jakiś sposób akceptujemy. Mówimy: jest jak jest, pewnie lepiej nie będzie. Czy my w ogóle z takiego myślenia możemy w jakiś sposób wejść, i to wyjść sami, albo za pomocą ćwiczeń, albo rozmowy z samym soba. Zastanawiam się nad tym, że wiele osób, w tym również my często jesteśmy w jakiej sytuacji, która nie zawsze nam odpowiada. To może być sytuacja i zawodowa i taka prywatna, ale nie wiemy jak z niej wyjść, albo po prostu się tego boimy.

Małgosia: najczęściej jest tak, że się właśnie boimy i myślę, że takim generalnym problemem, jaki mamy wszyscy, dosłownie wszyscy jest brak pewności siebie, brak wiary we własne siły i we własne możliwości. Poza tym brakiem wiary w siebie idzie strach. Strach, że nie poradzimy sobie z tym co jest za rogiem, ponieważ decydując się na zmianę, decydujemy się trochę na to, co jest nieznane. Nie wiemy, jak będzie. Czy wiecie, co to jest syndrom gotującej się żaby?

Adam: gotującej się żaby?

Małgosia: tak, syndrom gotującej się żaby. Wiecie, co to jest?

Igor: tak, że ona postanawia wyskoczyć dopiero w momencie, gdy jest już za późno. 

Małgosia: dokładnie, żaba jest wierzeń ciem zmiennocieplnem, czyli jej temperatura ciała zależy od temperatury otoczenia. Jeśli włożymy żabę do garnka pełnego wody i zaczniemy go podgrzewać to wraz ze wzrostem temperatury żaba zaczyna dostosowywać temperaturę swojego ciała do wody. Kiedy woda jest już na granicy zagotowania, żaba oczywiście nie może się już dostosować, wtedy decyduje się wyskoczyć. Tylko jest już za późno, bo całą swoją energię zużyła na to, aby się dostosowywać do temperatury otoczenia. W rezultacie umiera. My bardzo często, za długo czekamy na to, żeby wyskoczyć z sytuacji, która jest nie komfortowa i bywa tak, że kiedy decydujemy się na jakąś zmianę, nie mamy na nią siły. Nie potrafimy sami ją po kierować i wtedy potrzebujemy pomocy. Od tego są przyjaciele, rodzina, psycholog, coach.

Adam: ciekawa metafora z tą żabą. Ja osobiście tylko sobie wyobrażałem, nie znałem tej historii, że ona tak biedna czeka…bardzo zadziałało to na wyobraźnię. Teraz właśnie analizuje swoje życie, gdzie ja byłem tą żabą.

Śmiech

Małgosia: ta metafora bardzo działa na wyobraźnię. Jest dość okrutna metafora, ale też bardzo motywująco.

Igor: to że tam jest jeszcze dodatkowe pytanie: czy my jesteśmy wstanie przewidzieć taki moment, albo nauczyć się przewidywać takie chwile, gdy jest już za późno? Nauczyć się motywować, by nigdy nie przekraczać tej bariery, jakoś wcześniej reagować na to co się zmienia.

Małgosia: wiesz co, Igor wydaje mi się, że tego nie da się nauczyć tak do końca, dlatego, że każda sytuacja jest inna, każdy z nas jest inny i tak naprawdę te sytuacje, które przeżywamy w życiu są niepowtarzalne. Już drugi raz ci się taka sytuacja nie powtórzy, więc naprawdę warto być uważnym na to co się z tobą dzieje, na to co się z nami dzieje i być też wyczulonym na sygnały z ciała. Z własnego doświadczenia wiem, że najwcześniej dostajemy sygnały z własnego ciała. Jeśli się źle czujemy. 

Adam: jakie sygnały? 

Małgosia: Np. złe samopoczucie, które trudno zdefiniować. Nie chce ci się wstać z łóżka, nie masz siły, jesteś apatyczny. Przede wszystkim nie masz takiej mocy wewnętrznej i to jest sygnał, że coś jest nie tak w twoim życiu. Oczywiście na początek trzeba wykluczyć jakieś tam choroby. Zrobić badania, bo może to złe samopoczucie wynikać z choroby jakieś, że coś nie działa w organizmie tak jak trzeba, ale bardzo często są to somatyczne historie, które są sygnałem do tego, że trzeba zmienić swoje życie, albo styl życia, albo pracę, albo coś więcej.

Adam: słuchanie swojego ciała to jest bez wątpienia klucz do dobrego samopoczucia i to jest coś, czego nikt nas nie uczy niestety w naszym życiu.

Małgosia: no niestety, właśnie nie. Musimy się tego sami nauczyć. Często ludzie ignorują te sygnały, wszelkie sygnały, które świadczą o tym, że powinni coś zmienić, bo się po prostu boją zmiany. Zmiana to jest coś nieznanego. Tak jak już mówiłam, ignorujemy ze strachu przed zmianą, ale też czasami z lenistwa. Po prostu nie chce nam się nic zmieniać. Czasami jest tak, że komuś się wydaje że lepsza jest zła sytuacja, ale znana niż nowa ale nieznana.

Adam: jest jakiś powiedzenia na ten temat. Słuchaj, bo chciałem cię zapytać, gdy mówiłaś o tym cierpieniu na początku. Czy ty uważasz, że możemy z ubli mować to cierpienie, w jakiś sposób to głupio powiedzieć, pracować z nim, to jest pytanie o świadomość cierpienia, kiedy to się zaczyna i co my możemy z tym zrobić. To jest trudne dla mnie, żeby sobie wyobrazić, że jestem w sytuacji w której czuję, że cierpię już od jakiegoś czasu. Cierpienie jest zawsze hipnotyzująca, jest takim stanem, który cię w jakiś sposób omamia i ty tracisz kontakt z rzeczywistością, kontekst tego cierpienia. Co można z tym cierpieniem zrobić? Skąd w ogóle wiemy, że cierpimy?oprócz ciała. 

Małgosia: To ciekawe pytanie: skąd wiemy, że cierpimy? Bardzo często jest tak, że to cierpienie, będące dyskomfortem na początku z biegiem czasu narasta. Np. pracujesz w korporacji i na początku wydaje ci się, że jest fajnie, fajna praca, fajne wynagrodzenie, wszystko się zgadza, robisz fajne projekty, ale z czasem coraz gorzej się czujesz i z coraz mniejszą ochotę jedziesz do tej pracy, tracisz radość z życia i masz coraz mniej czasu dla siebie i wszystko jest coraz gorzej, coraz gorzej, jakość życia jest coraz gorsza. I rzeczywiście tak nie do końca wiesz dlaczego. Na samym poczatku tej drogi ustaliłeś, że masz fajną pracę i trudno to teraz odkręcić, bo cały czas tkwisz w przekonaniu, że masz fajną pracę. Rzeczywiście bardzo trudno jest wyłapać ten moment, kiedy już cierpimy. 

Igor: bo my tak naprawdę sami się przekonujemy, że chcieliśmy taką pracę w sumie.

Adam: czyli programujemy się…

Małgosia: mało tego, nie tylko my się programujemy, ale inni nas programują. Ale masz super pracę, przecież chciałeś taką pracę, o co ci chodzi, przecież zawsze marzyłeś o takiej pracy. I tak trochę wierzymy w to, co słyszymy zewnątrz. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie: kiedy wiem, że cierpię? Bardzo ciężko jest o taką definicję, po czym poznać, że cierpię? Bo cierpię, bo po prostu jest mi źle.

Adam: jakbyś rozróżniła fenomen bólu fizycznego i fenomen bólu psychicznego? Czym to się różni dla naszego mózgu, dla naszych emocji, dla naszego serca i.

Małgosia: wiesz co, ja tego w ogóle nie rozróżniam, bo myślę o człowieku i o jego życiu jako o całości. Zawsze jest tak, że ból psychiczny wiąże się z bólem fizycznym i odwrotnie.To jest wszystko połączone, tego nie da się oddzielić. Przynajmniej ja tak to czuję

Igor: czy u twoich pacjentów zauważasz powtarzające się schematy sytuacji zawodowych albo prywatnych, takie wiodące triggery nad którymi z nimi pracujesz?

Małgosia: wiesz co, przychodzą do mnie klienci i chcą jakieś zmiany. Na tym polega coaching, że ustalamy gdzie jesteśmy i gdzie chcemy być i praca coachingowe polega na tym, że ustalamy sobie plan tej drogi i wspólnie, z pomocą Kołacza klient idzie sobie do celu, który sam sobie ustawił.Przychodzi klient i wie, że coś chce zmienić, ale nie zawsze wie co. Czasami jest tak, że myśli, że wie, ale w trakcie procesu okazuje się, że jest to coś zupełnie innego. Np. przychodzi osoba i mówi, że ona musi popracować nad asertywnością.Uważa, że to jest coś, co bardzo jej w życiu przeszkadza. Nie potrafi zadbać o własne interesy i to jest nasz wyjściowy cel. Pracujemy nad asertywnością. Natomiast po drugiej, trzeciej sesji, po rozmowach, ćwiczeniach, pracy z wartościami nagle się okazuje, że ta osoba jest asertywna i w stosunku do żony i w stosunku do dzieci jest asertywna w stosunku do rodziców. Właściwie do wszystkich jest nastawiona asertywnie poza własnym szefem. Pojawia się tutaj pytanie, czy na pewno ta asertywność jest tutaj tym celem? No, nie jest. Nie o asertywność to chodzi. Być może chodzi o relacje z szefem. Być może też o to, że to w ogóle nie jest ta praca, którą ta osoba powinna wykonywać i tutaj cel powoli się definiuje w trakcie procesu i mówię to dlatego, żeby pokazać, że nie zawsze wiemy o co nam chodzi i co powinniśmy zmienić.

Adam: ja mam wrażenie, że my w ogóle nie wiemy czego chcemy. W większości ludzie. Jesteśmy zawieszeni pomiędzy represją, a chemiami uzależniającymi w naszym mózgu. Dlatego ludzie, którzy są w stanie bliskim cierpienia nie są zdolni, aby odpowiedzieć sobie na pytanie czego ja chce. Tak naprawdę ja chcę wszystko, ale nie wiem do końca czego najbardziej. Jesteśmy Zagubieni w możliwościach wyboru.

Igor: tutaj wracamy do początku, gdzie nie słuchamy swojego ciała, nie słuchamy siebie, nie słuchamy swojego wnętrza, a to też z takich powodów, że jesteśmy bombardowani różnymi informacjami i to typowo reklamowymi, informacjami od naszych bliskich itd. I, którzy w zasadzie nadają nam pewnego rodzaju narrację: czego my potrzebujemy, czego chcemy, jacy powinniśmy być. Wydaje mi się że największa praca polega na tym, żeby potrafić sobie wyłączyć ten świat zewnętrzny i wsłuchać się w siebie. Gosiu, na twojej stronie internetowej masz bardzo fajny cytat: „pamiętaj że odpowiedzi są w tobie” i to chyba jest też taka kwintesencja tej pracy, w której pomagasz swoim klientom.

Małgosia: wiesz co Igor, powiem ci tak: jak przychodzą do mnie klienci z tematem, że chcą coś zmienić w życiu to bardzo często jest tak, że ja pytam a co ty właściwie lubisz? I on nie wie co ma powiedzieć. To jest częsty obrazek, jak ktoś opowiada o tym, że jego życie jest takie ciężkie. Jest zapracowany i w ogóle nie ma czasu, chwili dla siebie i już stoi pod ścianą i nie wie co dalej. A co ty lubisz? W oczach łzy i mówi: kurczę, ja po prostu nie wiem, ja nie wiem co ja lubię. A jak lubisz spędzać czas i myśli i właściwie to cały czas tylko praca, praca. On po prostu nie wie. Żeby odpowiedzieć sobie szczerze na to pytanie: co ja lubię? To naprawdę musi wykonać dużą pracę nad soba, bo musi się oderwać, odkleić od tej swojej rzeczywistości, do której jest tak przywiązany.To jest bardzo trudne. Wbrew pozorom.

Adam: czyli, tak jakby nabrać nowych sił poznawczych, znaleźć w sobie dziecko.

Małgosia: tak, my nie mamy kontaktu, w większości ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Jak pytam: co ci sprawia przyjemność? To odpowiadają: przyjemność? Jaka przyjemność, o co chodzi z tą przyjemnością?

Adam: wczasach powszechnego hedonizmu ludzie nie znają przyjemności.

Małgosia: nie mają przyjemności, bo to nie chodzi o taką przyjemność typu położę się na kanapie i napiję piwa. Chodzi o coś innego, coś głębszego. A w ogóle, jeśli o głębszych rzeczach mowa to bardzo ważna praca, kiedy chcesz zmienić swoje życie, chcesz coś naprawdę zmienić, przewartościować pewne rzeczy, to słowo klucz w tym przypadku to są wartości. Paliwem do zmiany są zawsze wartości. Tym prawdziwym paliwem, który napędza nas do działania. Nic innego, tylko wartości. A propos tej przyjemności, to gdy pytam ludzi o ich wartości, o to co jest dla ciebie ważne to odpowiedź nie jest dostępna od tak.

Igor: bo nad tym też trzeba posiedzieć i pomyśleć jakie są nasze wartości. Skoro my nawet na codzień nie słuchamy swojego ciała, to jak możemy spisać listę wartości. Kontynuując ten temat może uchyli trochę Rąbka tajemnicy, w jaki sposób pracujesz z klientami, ponieważ tak jest pisanie wartości jest bardzo fajne. Jakiś czas temu rozmawiałem też z jednym z założycieli dosyć dużej firmy. On powiedział, że jak kilkanaście lat temu zakładał swoją firmę i ktoś mu powiedział, że on na początku powinien napisać jakąś misję i wizję swojej firmy to on się śmiał. Myślał, że jest to tylko marketingowy bełkot. Docenił to dopiero, kiedy sam poszedł do Kołacza i zaczął spisywać swoją misję i wizję swojego życia i tak jak wspomniałaś wartości.Dopiero wtedy zrozumiał, jak bardzo ważne to jest i jak ukierunkowuje twoje życie i to w którą stronę chcesz dążyć. To samo zrobił nagle ze swoją firmą, więc może opowiedz trochę o takim nakierowywać swoich klientów.

Małgosia: na pewno wiecie co to jest Piramida Diltsa? Może chwilę temu poświęca. Jest taki amerykański, bardzo znany psycholog Robert Dilts. I on stworzył coś takiego, jak model funkcjonowania człowieka. To graficznie przedstawia się tak jak piramidę potrzeb Maslowa. Dotyczy sześciu podstawowych poziomów funkcjonowania człowieka. Tym pierwszym, takim najniższym poziomem jest środowisko, czyli to, gdzie jestem, jakie jest moje otoczenie, w którym żyje i pracuje. Drugi poziom to jest zachowanie, czyli to co robię, wszystko co się składa na pewne czynności codzienny. Jak się zachowuje i co robię? Poziom trzeci to są umiejętności. Oraz pewne możliwości i te pierwsze trzy poziomy to są najbardziej świadomy poziomy. Jeśli się ktoś nas zapyta o to co potrafisz? Zapytać się ktoś o twoje otoczenie, gdzie mieszkasz? Gdzie pracujesz? To od razu te odpowiedzi są dostępna dla ciebie. Natomiast kolejne trzy poziomy są już mniej świadome, a czasami w ogóle nieuświadomione. Ten czwarty poziom to są przekonania i wartości i wszystko w co wierzymy i czym się w życiu kierujemy i jak podejmujemy decyzję. Kolejny, piąty to tożsamość, czyli kim jestem i czy to, kim jestem odzwierciedla się w moim życiu. Szósty poziom, najwyższy to jest właśnie ta misja, o której wspomniałeś, poziom duchowości. Kim jestem w takim szerszym kontekście, co tak naprawdę mam do zaoferowania światu. Jeśli mówimy o zmianie, której chcemy dokonać w życiu, to im wyższy jest poziom na którym dokonujemy tej zmiany w tym ta zmiana jest trwalsza jeśli dokonujemy tej zmiany np. na poziomie otoczenia: rzucam wszystko, jadę w Bieszczady. To poczuje się lepiej przez chwilę przez tydzień, może dwa będę się czuć fantastycznie, jak na wakacjach, ale bardzo szybko wrócą moje demony. Zapukają do drzwi, powiedzą hello, my to ciągle jesteśmy. Ta zmiana otoczenia spowoduje polepszenia samopoczucia, ale to nie będzie zmiana trwała. Natomiast, jeśli zmienisz coś na poziomie wartości, jeśli przewartościowujesz swoje życie, odpowiesz sobie na pytanie, co tak naprawdę jest dla mnie ważne i zatem pójdziesz… to ta zmiana będzie dużo trwalsze, mało tego, ta zmiana powoduje również zmiany na innych, niższych poziomach.

Adam: no, zamilkliśmy. Teraz każdy analizuje, jak jesteśmy świadomi czy mamy misję. Ja ostatnio misji dużo rozmawiałem i ta misja się krystalizuje, ona już od dłuższego czasu towarzyszy mi i rzeczywiście w momentach zagubienia wyciąga rękę i wskazuje drogę. I to jest to, życzę wszystkim odnalezienia swojej misji, chociaż większość ludzi ma misję reaktywna, tak jak mówiłaś o tej piramidzie, jakie są wartości to ja mam wrażenie, że u większości ludzi one są Reaktywne. Czyli jak ich skonfrontujesz takie dostaniesz odpowiedzi, w zależności od sytuacji, kontekstu.  To wszystko przez medium, w którym spędzamy najwięcej czasu, czyli przez internet. Kiedyś rodzina i najbliżsi mieli dużo Mocniejszy wpływ i wkład, w to jak nasza Piramida wartości się kształtuje, a teraz to wszystko rozmywa się jak przypływ i odpływ. Bardzo szybko się zmieniają takie rzeczy u ludzi i są też podatni na manipulacje przez to. Igor jesteś z nami?

Igor jestem jestem, właśnie przysłuchuje się. Również zamyśliłem się w kontekście takiej misji. Misji, wizji siebie i swojego życia i tego co ty, jako człowiek możesz dać światu, bo to też jest bardzo ważna część. Mam wrażenie, że przez tą dzisiejszą pogoń, głównie za pieniądzem, za lepszym stylem życia, który jest też nam wmawiane z każdej strony. My po prostu jesteśmy zagubieni. Chwytam się każdej możliwej okazji, co niekoniecznie jest zgodne z naszym kręgosłupem moralnym, czy wartościami, które kierują naszym życiem i zastanawiam się w jaki sposób my możemy w którymś momencie powiedzieć sobie stop. Nie, ja tego nie biorę, bo to wydaje mi się jest trudne. Wpadamy w taką spiralę, takiego życia codziennego, nie zastanawiając się, ani Nie robiąc sobie chwili przerwy. Zawsze rozmawiałem z Adamem, jeszcze zanim wpadliśmy na pomysł Innego Rytmu, zawsze mówiłem, że mamy ten duży przywilej, że możemy spotkać się raz na jakiś czas i przez kilka godzin posiedzieć i tak po pitolić po prostu. Porozmawiać sobie abstrakcyjnie.

Adam: abstrakcyjnie porozmawiać o rzeczach ważnych.

Małgosia o rzeczach ważnych, nie tylko po pitolić, ale też porozmawiac o rzeczach ważnych. To jest istotne, żeby mieć taką osobę, z którą rozmawiasz o tego typu sprawach.

Igor: czy to jest kwestia znalezienia sobie takiej osoby, czy nauczenia się dialogu z samym sobą? Wydaje mi się że co jakiś czas powinniśmy Się zatrzymać i zrobić sobie taki rachunek: czy ja się dobrze czuję z tym co robię, żeby nie dopuszczać do tego momentu urazu strasznego.

Małgosia: Ja zawsze powtarzam sobie, ale też ludziom, z którymi pracuję, jak właśnie gdzieś tam się za pędzisz w kozi róg, to zawsze wrócić do siebie. Ja też to robię, jak już czuję, że coś jest nie halo, że już się gdzieś tam zapędzam w jakieś dziwne emocje, albo dziwne sytuacje wtedy mówię sobie hello Gosia wróć do siebie. I po prostu oddech i koncentracja na sobie, na swoim ciele. Po prostu być jak najbliżej siebie. Uważam, że to jest podstawa. Dla mnie jest to takie zaklęcie, żeby się po prostu na chwilę zatrzymać i ty nawet wcześniej coś takiego powiedziałeś, że nie zawsze możemy się zatrzymać. Zawsze możemy się zatrzymać Igor. Zawsze możesz się zatrzymać. Zawsze możesz usiąść, złapać kilka głębszych oddechów i wrócić do siebie i zapytać się: czy to jest moje, czy ta emocja, którą czuję jest moja? Czy ja to biorę z telewizji, od sąsiada, wiesz o co chodzi: wróć do siebie.

Adam: A czy to nie jest trochę też tak, że jakby ten akt, o którym mówisz tego wrócenie do siebie to jest też trzymanie siebie w Komfort zone? W sensie bezpieczeństwa i to może nas trochę ograniczyć przed poznaniem czegoś nowego?

Małgosia: nie nie, to jest coś zupełnie innego. Ja mówię o takim zatrzymaniu się na chwilę. Nikogo absolutnie nie namawiam do tego żebyś siedział w domu i cały czas był w sobie. Wydaje mi się, że to właśnie działa odwrotnie, że jak potrafisz wrócić do siebie i skonfrontować się ze swoimi wartościami.  Z tym co ty czujesz, czego naprawdę chcesz. To cię napędza, daje ci siłę do tego, żeby wyjść do ludzi i zawalczyć o swoje szczęście, oto czego tak naprawdę chcesz i co jest dla ciebie dobre. A to, co jest dla ciebie dobre jest najczęściej poza Twoją strefę bezpieczeństwa.

Igor: czy tak było w twoim przypadku? Patrząc na twój bogaty życiorys. Czy miałaś w podświadomości tak, jakby ktoś mówił zatrzymaj się może to nie jest Twoja droga? Może pójdziemy w inną stronę, może to nie jest to, co nie spełnia.

Małgosia: na różnych etapach mojego życia bywało różnie. Z własnego doświadczenia wiem, że cierpienie to jest najbardziej Wyraźny sygnał do zmiany. Zmieniałam swoje życie dość radykalnie, kiedy tak naprawdę cierpiałam, ale bywało też tak, że moim triggerem zmiany była pasja. Tak było z fotografią. Ja od zawsze fotografowałem, kocham to robić jestem uzależniona od fotografowania. Robię to codziennie. Na każdym etapie lubię tą fotografię. Lubię fotografować, zawsze lubiłam później oglądać te zdjęcia, selekcjonować, obrabiać, a potem jeszcze dzielić się nimi w sieci. Na każdym etapie sprawiało mi to radość jest coś takiego, że jak coś bardzo lubisz robić, to robisz to często. Jak robisz to często dostajesz się w tym coraz lepszy, aż któregoś pięknego dnia przyjdzie ktoś, kto będzie chciał to od ciebie kupić. Dać ci za tą kasę, jakąś inną nagrodę. Czasem do zmiany w chacie cierpienie, a czasem właśnie pasja. Dzisiaj np., chociaż nigdy o to nie zabiegałam żyje z fotografii. Mam to wielkie szczęście, że moja pasja jest moją pracą. 

Igor: to ty, drodzy słuchacze zapraszam was do wejścia na stronę GosiaBiniek.com. Prze piękne fotografie, zawsze podobało mi się, w jaki sposób potrafisz pokazać człowieka na tych fotografiach. Twoje fotografie są przepełnione ludźmi, a dla mnie to zawsze było trudne. U ciebie jest to bardzo naturalne i te emocje wypływają z poszczególnych fotografii, także zapraszamy, zobaczcie jakie zdjęcia robi Gosia.

Małgosia: bardzo ci dziękuję Igor, ale a propos właśnie tej fotografii i również coachingu, pracy z ludźmi to są bardzo pokrewne dziedziny dla mnie. Ja to tak czuję, ponieważ mnie fascynuje człowiek i to, w jaki sposób się zmienia. Co go motywuje, jak się zachowuje, jak wygląda, wszystko to mnie fascynuje i mogę dać temu wyraz i fotografii i w pracy z ludźmi psychologicznej, coachingowej.

Igor: to jeszcze mam takie pytanie: co jest w tej chwili taką twoją najsilniejszą motywację, a może masz kilka tych motywacji, które utrzymują Ciebie w obecnym stanie.

Małgosia: no właśnie, bo ja jeszcze nie skończyłam tematu wartości. Ponieważ zaczęliśmy mówić o misji, która jest jakby najwyżej w tej piramidzie, ale jak pracuje z ludźmi to określamy sobie wartości które są dla nich najważniejsze. Zawsze staram się złapać tą najważniejszą wartość serca. Wartość serca jestem paliwem, które zawsze będziecie pchać do zmiany i do tego, żeby dążyć do tego celu i do niego dojść. Każdy ma taką wartość serca. Dla jednego to jest Bóg Honor ojczyzna a, dla innego miłość i rodzina, a dla kogoś jeszcze innego wolność. Moją wartością serca jest zdecydowanie wolność. Wolność rozumiana jako swobodna ekspresja. Tworzenie tego, co się chce tworzyć. To co mnie motywuje, to moja wartość serca. Jak usiądę i powiem sobie Gosia, wróć do siebie i powiedz, czego ty tak naprawdę chcesz, to jest dla ciebie ważne to odpowiedź jest dla mnie dostępna, ta informacja. Jak pracuje z ludźmi, to właśnie pracuję w ten sposób. Nakierowuje ich na drogę, aby i oni znaleźli te wartość serca. Aby motywowała go w chwilach zwątpienia.

Adam: bardzo ładne.

Igor: ja zapisuję sobie te wartość serca, bo to jest bardzo ciekawy wątek, o którym jeszcze sobie porozmawiamy. Może Gosiu dasz się kiedyś jeszcze zaprosić i po rozmawiamy właśnie o tej wartości serca. Adam, masz jeszcze jakieś pytania, bo jak zwykle w moment minęło nam 0,5 h, a teraz staramy się aby wszystkie nasze podcasty zamykać w 0,5 h cyklach, to strasznie szybko mija.

Adam: ja mam komentarz jeszcze. Masz bardzo fajny głos. Fajnie mówisz i to zajęło chyba trochę czasu, że się taka nie urodziłaś z takim skillem. Pomyślałem, żeby nagrać z tobą takie  ASMER Terapeutyczne wideo-audio. Ja nie zdawałem sobie sprawy, że to jest taki wielki ruch społeczny można powiedzieć, że ludzie tak mocno w to weszli i to są ciekawe sensacje jakby to połączyć i to nie jest jeszcze propozycja. Idea jest, aby połączyć te sensacje z efektem terapeutycznym, nagrywając na specjalny mikrofony – tak zwaną głowę, Phantoma, który ma w uszach mikrofony i daje dobry efekt, gdy słuchamy w słuchawkach. Poszliśmy w to cierpienie na początku i to trochę nas przy biło, takie miałem wrażenie w trakcie tej rozmowy i tak trochę wszyscy, nie wiem, jak Igor, ale ja posmutniałem.

Małgosia: to ciekawe, że tak zareagowałeś i też się spodziewałam takiej reakcji, ale to też dużo mówi o nas, co to jest to cierpienie i ile jest w nas strachu przed tym. 

Adam: ja szukałem sobie tego cierpienia, kiedy to było. Cierpienie to jest temat rzeka, wokół tych wartości serca to cierpienie, które w buddyzmie jest taką esencją tego przyjemnego życia i wszystko co robimy jest po to, aby go nie było. Z drugiej strony w naszej kulturze też jest częścią naszej drogi, mówię o tym podejściu twardzielskim. Żeby coś osiągnąć, to musisz cierpieć. No pain no game. W kulturze jest to mocno osadzone i to nas oddala od radości życia. Fajnie że masz taką praktykę w życiu dwoistą, czyli, że masz z jednej strony terapeutyczno coachingowe, czyli pracujesz z ludźmi i jakby wchodzisz do środka ich głów. A z drugiej strony też ich obserwujesz, jako fotograf i wyciągasz rzeczy które są w środku na zewnątrz to brzmi bardzo dobrze. Czy ty czujesz się spełniona?

Małgosia: bardzo. Ja się bardzo czuję spełniona, chociaż też od niedawna tak naprawdę, ale zawodowo na tym etapie życia na jakim jestem jestem bardzo szczęśliwa. Bardzo lubię pracować z ludźmi.

Adam: bardzo się cieszę, że są tacy ludzie i tego życzymy wszystkim naszym słuchaczom.

Igor:Jeszcze raz może powtórzymy cytat ze strony projekt przemiana, który jest projektem Gosi. Pamiętaj, że odpowiedzi są w tobie…i tych odpowiedzi szukajmy i życzymy wszystkim znalezienia tych odpowiedzi, znalezienia swojej drogi i że i żegnamy się, dzięki wielkie jeszcze raz Gosia, za to, że z nami porozmawiałaś.

Małgosia: bardzo dziękuję

Adam: Pozdrawiamy wszystkich i was też.

Gdzie posłuchać naszych podcastów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *